Scofferchef w sposób oczywisty nawiązuje do Masterchefa, z tą jednak różnicą, że wychwala pod niebiosa proste i niekoniecznie zdrowe potrawy. Przepisy są sprawdzone i autor faktycznie je poleca. Jednakże gotowanie ze Scofferchefem pełne jest ironii i kpiny z co bardziej udziwnionych potraw. Blog adresowany jest też do osób poszukujących ciekawych informacji kulinarnych z kraju i ze świata.

Świat Dysku od kuchni. Klatchańska kawa, orakh, skubbo, paszteciki Dibblera, zapiekanka oracza i inne specjały

Lista filmów kulinarnych

Niebiańska Zupa Biedronki i Czarnego Kota

Strony

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Świeży słonecznik, wędzone szprotki, spyrka i dobra czekolada

Jedzenie uzależnia? To chyba żadna nowość. Są jednak ludzie, którzy potrafią się temu oprzeć. Ale czy jest ktoś kto potrafi przestać skubać świeży słonecznik, gdy już go napoczął? Wiecie co mam na myśli. Oczywiście, potrafimy się powstrzymać, gdy jest to konieczne, ale wewnętrzne ja mówi: skub, skub, skub, aż do końca. Takie jedzenie równie dobrze można nazwać: Jeszcze Tylko Troszeczkę. 
Najgorzej sobie z tym radzą perfekcjoniści. Nie mogą znieść widoku pojedynczego ziarna w oskubanej przestrzeni słonecznika. Zauważyliście, że wyznaczamy sobie zakres skubania? A potem go pogłębiamy? Czyż to nie fascynujące? 
Oprócz słonecznika niezwykle groźnymi uzależniaczami są świeże, wędzone szprotki. Te to potrafią dać w ość. Mówisz sobie stanowczo: to ostatnia i koniec! Ale popadasz w automatyzm: obrać ze skóry, przepołowić, oddzielić kręgosłup, wywalić brzuszek, zjeść i następna.
Kolejnym oskarżonym jest podstępna spyrka. Jeszcze nie zdąży dobrze wyschnąć na piecu, a już jej nie ma. Człowiek podchodzi by sobie tylko troszkę uszczknąć. Tylko tak do smaku. I naprawdę jest niezwykle zdziwiony, że spyrka wprost niknie w oczach. Jak to się dzieje? Przecież ukroiłem tylko taki cieniutki plasterek.. to było takie dobre... słone i mięsne... takie dobre... jak ukroję jeszcze mały kawałek... no przecież jest jeszcze tego całkiem sporo... nikt nie zauważy... a zresztą to moja spyrka i mogę z nią robić co zechcę! .... a właśnie, że zjem całą od razu! I kto mi niby zabroni?! (Niestety tak było w przypadku spyrki, której zdjęcie miało godnie zawisnąć na tymże blogu. Niestety, zanim zdążyło powstać, Scoffer po prostu ją pożarł. Z każdym kęsem mówisz sobie, że to już ostatni, że zaraz zrobisz to zdjęcie, że ten kawałek trochę krzywo się ukroił, że trzeba powtórzyć, wyrównać, że zdjęcie zrobisz jutro itd. itp. Dlatego zdjęcia cienko pokrojonej spyrki na razie nie będzie, bardzo mi przykro, ale była po prostu zbyt dobra).
A ostatnim winnym jest królowa uzależnień, czyli czekolada. Cóż... prawda jest taka, że naprawdę dobra czekolada wymaga od człowieka naprawdę silnej woli. Tylko jedna kostka czekolady? Serio?! Trzeba mieć żelazną wolę, by zjeść tylko jedną kostkę rozpływającego się w ustach raju. Hmm... może warto się zastanowić jak przerażającym człowiekiem jest ktoś kto posiada taką siłę woli? Brrr to taki jakby kulinarny masochista.
I na tym na razie skończymy. Propozycje kolejnych jedzeniowych uzależniaczy będą bardzo mile widziane:)

Zdjęcie spyrki wykonał: Scoffer 

sobota, 10 czerwca 2017


Okazuje się, że aby otrzymać fioletowy kolor zupy wcale nie trzeba sięgać po barwniki spożywcze czy robić jakieś sztuczki ze sznurówką*. Wystarczy bowiem dodać do zupy jeden z poniższych składników i zupa się sama (naturalnie) zabarwi:
1) czerwona kapusta
2) fioletowe ziemniaki
3) czarna marchewka (nazywana też fioletową)
4) fioletowy kalafior
5) jagody 

Niektóre z tych składników mogą być trudne do zdobycia w naszym kraju, jednakże na zakup czerwonej kapusty chyba każdy może sobie pozwolić i to niezależnie od pory roku czy zasobności portfela. Tak więc, każdy z nas może zaznać odrobiny szaleństwa z fioletową zupą. Ahoj przygodo!

I w ten oto prosty sposób możemy zrobić coś egzotycznego ze zwykłej zupy kalafiorowej, kapuścianej, ziemniaczanej czy marchwianki. Czyż to nie fascynujące?

*Bridget Jones udało się uzyskać niebieską barwę zupy właśnie przez dodanie do niej sznurówki - oczywiście był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności i zupa była niebieska, a nie fioletowa, jednakże pomysł był zacny. Zwłaszcza, że ludzie kiedyś naprawdę jedli sznurówki (a raczej rzemyki). W czasach głodu taki skórzany rzemyk był bardzo cennym źródłem białka.

Grafika: Scoffer

niedziela, 4 czerwca 2017

"Niebiańska Zupa"/"Zupa Marinette" jako motyw przewodni odcinka "Kung Food"/"Kung Zup" serialu animowanego
Miraculum: Biedronka i Czarny Kot




Zupę przygotował wuj Marinette - Wang Cheng - z okazji konkursu na najlepszego kucharza na świecie, zorganizowanego w hotelu Le Grand Paris. Słynna zupa z początku nazywana była Niebiańską, jednak po wygraniu konkursu Cheng zmienił jej nazwę na Zupę Marinette, doceniając w ten sposób swoją siostrzenicę. Ku niezadowoleniu Chloé zupa stała się daniem specjalnym restauracji Le Grand Paris i została na stałe wpisana do jej menu.

Wygląd

Z pewnością nie jest to zupa-krem, konsystencja jest bowiem bardziej płynna. Zupa wyróżnia się pięknym, intensywnym, fioletowym kolorem, a na jej środku można dostrzec złoty półksiężyc (czy też jak uważają niektórzy: "złoty wir"). Ozdobą zupy jest - znajdujący się w samym jej centrum - purpurowy kwiat z kilkoma zielonymi listkami.

Smak

Mimo stosunkowo dużej ilości pieprzu (no chyba, że to jednak jałowiec...) jaką Shifu dodaje do zupy, nie wydaje się być pikantna - co można z łatwością wywnioskować z min i reakcji jury. Raczej ma łagodny smak, do którego zapewne nawiązuje jej nazwa.

Składniki

O składnikach wiemy niestety niewiele: jedyną pewną rzeczą jest to, że bazą Niebiańskiej Zupy jest wywar warzywny, a głównym składnikiem są purpurowe kwiaty. W filmie widzimy jak Wang Cheng sieka marchewkę, pora, cebulę, kapustę i ziemniaki. 

Dodaje także sporo ziarenek czarnego pieprzu (aczkolwiek może to być też jałowiec).


Widzimy też dwa olbrzymie słoje, prawdopodobnie z przyprawami, chociaż mogą to być też pojemniki na sól i pieprz.


Na koniec Cheng dodaje garść płatków z tajemniczych, purpurowych kwiatów, o które jest to całe zamieszanie. Wrzuca je do garnka prosto ze swojej torby - z tego wynika, że nie można ich uprzednio myć i z pewnością muszą być świeże.

Co wiemy o głównym składniku Niebiańskiej Zupy, czyli o tajemniczych purpurowych kwiatach?


No właśnie, co to są za kwiaty? Po przejrzeniu miliona zdjęć i analizie zebranych materiałów mogę stwierdzić, że na 90% są to prymulki (bardziej pasują zarówno wizualnie jak i smakowo, łatwiej też kupić fioletowe pierwiosnki od nasturcji w tym samym kolorze). Te 10% zostawiam na teorię o nasturcjach (fioletowe nasturcje są bowiem rzadkością i wydaje się mało prawdopodobne by udało się je zdobyć Marinette). Ok, wiemy już co to są za kwiaty, pozostaje więc zadać pytanie, które w tej chwili aż ciśnie się na usta: czy te kwiaty są jadalne?
Prymulka
Nasturcja o rzadko spotykanym kolorze

Prymulka (pierwiosnek)

Jadalny jest zarówno sam kwiat jak i pędy, młode liście czy też korzeń. Jadalne są więc wszystkie części tej rośliny. Co ciekawe prymulka jest bogatym źródłem witaminy C i P. Kwiaty i młode pędy można jeść na surowo. Natomiast do gotowania nadają się oprócz kwiatów także liście. Pierwiosnek doskonałe sprawdza się jako dodatek do zup. Kwiaty pierwiosnka bezłodygowego mają lekki, słodki, owocowo-cukierkowy smak.

Nasturcja (Tropaeolum azureum)

Jadalne są kwiaty, nasiona i liście. Cechą charakterystyczną nasturcji jest jej ostry, pikantny smak (bardzo podobny do smaku rzeżuchy) oraz intensywny, słodki zapach. Zawiera przyzwoitą ilość soli mineralnych i błonnika. Świeże liście i owoce można stosować jako przyprawę do tłustych zup, mięs i sałatek. Kwiaty i liście nasturcji nadają się do gotowania, a co najważniejsze doskonale sprawdzają się w przypadku zup.

Złoty półksiężyc nazywany "złotym wirem"

To prawdopodobnie zabarwiona na żółto śmietana. Barwnikiem może być curry albo kurkuma.

Kolor

No właśnie, czy to purpurowe kwiaty w jakiś niezwykły sposób zabarwiły zupę na kolor fioletowy, czy też niekoniecznie? Owszem, istnieje możliwość, że to kwiaty są odpowiedzialne za ten kolor (trzeba by zrobić test), jednakże istnieją też inne (sprawdzone!) sposoby uzyskania tej konkretnej barwy. Więcej o fioletowych zupach dowiecie się tutaj.

Symbolika

"Niebiańska Zupa" mogła zostać nazwana na część cesarza Chin, który jest przecież uznawany za syna Niebios. Także kolor zupy wydaje się potwierdzać tę teorie. Fiolet bowiem był kolorem zarezerwowanym dla cesarza (tak samo kolor żółty, tudzież złoty -> półksiężyc). Jest to zatem ukłon Chenga w kierunku chińskiej tradycji i religii.

Uwagi końcowe

Czy jednak można powiedzieć cokolwiek pewnego o zupie, która została zrobiona z przypadkowych składników? Która została zaimprowizowana? W końcu jak powiedział Adrien: "Cheng Shifu to nie jest zwykły kucharz tylko artysta. Powiedział mi, że użyje kwiatów do swojej Niebiańskiej Zupy. Zawsze improwizuje z przypadkowo napotkanych rzeczy".
Może więc kwiaty nie są niezbędnym składnikiem Niebiańskiej Zupy, a sama nazwa nawiązuje do stałego elementu zupy jakim jest jej specyficzny kolor?

sobota, 13 maja 2017

Zupa jak zupa. Żadna specjalna filozofia się za nią nie kryje. Jest tania, prosta w przyrządzeniu i starcza na kilka dni. Resztki można zamrozić na czarną godzinę. Zupa to cudowny wynalazek. Rozgrzewa, jest pożywna i wychodzi smaczna już za pierwszym razem. Trzeba naprawdę się postarać, by sknocić tak proste danie, a i tak prawie zawsze można to odkręcić:
  • Zbyt słona? Wrzuć surowego ziemniaka lub torebkę ryżu.
  • Zbyt pikantna?  Dodaj śmietanki.
  • Mdła? Dodaj przyprawy i zioła (do wyboru: ziele angielskie, zioła prowansalskie, chrzan, jałowiec, pieprz, majeranek, bazylia, natka z pietruszki, mięta, lubczyk, koper, czosnek, kolendra, kminek, anyżek, chili, gałka muszkatołowa, rozmaryn, oregano), maggi lub kostkę bulionową.
  • Za tłusta? Ostudź i usuń z wierzchu tłustą warstwę.
  • Zbyt gęsta? Jeśli bardzo - dolej bulionu lub w ostateczności wody, jeśli tylko trochę - dodaj śmietany/śmietanki.
  • Za rzadka? Zrób zasmażkę lub poczekaj aż nadmiar wody wyparuje podczas gotowania:)
  • itp. itd.

Grunt to podstawa

Najważniejsza jest baza, czyli wywar warzywno-mięsny. Jak masz bulion możesz wszystko. Jesteś wszechmogącym władcą zup. Pomidorowa? Proszę bardzo, wrzucam przecier pomidorowy. Kapuściana? Nic prostszego - wrzucam kiszona kapustę. Ogórkowa? Kiszone ogórki. Śmieciowa? Wrzucam wszystko co mam pod ręką. Zupa to czyste szaleństwo tworzenia. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że cokolwiek do niej nie dodasz i tak będzie zjadliwe. Może nie jakieś arcydzieło kulinarne, ale zwykły, zjadliwy posiłek (nie oszukujmy się: aby wyszło coś lepszego trzeba się bardziej postarać i udowodnić światu, że posiada się kubki smakowe - nawet jeśli występują w śladowej ilości). Podsumowując: czy może być coś lepszego dla leniwego kucharza? Chyba tylko jajecznica.

 Zupa i jej wpływ na rozwój ludzkości

Być może tego nie wiesz, ale wynalezienie zupy w znacznym stopniu wpłynęło na rozwój człowieka. Gotowane pożywienie jest wchłaniane przez organizm o 70% bardziej skutecznie niż jego surowy odpowiednik. Dzięki ciepłym posiłkom mózg otrzymywał niezbędne makro- i mikroelementy oraz więcej energii, a co za tym idzie - lepiej funkcjonował. Można więc powiedzieć, że wynalezienie zupy to pierwszy cywilizacyjny skok człowieka. Według archeologów najstarsze zupy były przygotowywane w następujący sposób: wykopany w ziemi dołek wykładano skórą i zalewano wodą, następnie wrzucano do niego pożywienie, a na koniec przynoszono z ogniska rozgrzane kamienie, by delikatnie włożyć je do dołka.

poniedziałek, 8 maja 2017


Trzeba robić to stopniowo i rozważnie. Śmietana to straszny cykor i nie jest to żadną tajemnicą kucharską. Jedno Twoje potknięcie i będziesz ją zbierał z całej zupy i rozsmarowywał po ściankach garnka. A więc spokojnie kowboju, weź dwa głębokie oddechy zanim weźmiesz się do pracy. Tu trzeba spokoju i wytrwałości, pamiętaj! Śmietana Cię obserwuje. Do rzeczy: do kubka nałóż śmietany, wlej trochę gorącej zupy i mieszaj aż do uzyskania jednolitości. Potem wlej jeszcze trochę zupy, znowu mieszaj i rozprowadzaj na ściankach kubka śmietanowe farfocle. Następnie możesz spokojnie wlać mieszankę do głównego garnka z zupą. Jeśli mimo całego wysiłku śmietana i tak się zwarzyła, jest to wyłącznie Twoja wina.

niedziela, 7 maja 2017

Zupa pomidorowa z chińskim makaronem ryżowym, żółtym serem i pleśnią + dodatki do wyboru



Składniki:

  • Zupa pomidorowa (2l wody, 2 pałki z kurczaka, 2 marchewki, ćwiartka selera, pietruszka, kawałek pora, cebula, kartonik 500ml przecieru pomidorowego, może być śmietanka 30% albo śmietana 18%, pieprz mielony, sól morska, pół kostki bulionowej, maggi, 2 ziarenka ziela angielskiego, 3 ziarenka pieprzu czarnego, 2 liście laurowe, 2 ziarenka jałowca)
  • Chiński makaron ryżowy: ten z cienkimi nitkami
  • Ser pleśniowy: Lazur albo Rokpol
  • Ser żółty: dowolny gatunek, byleby nie był zbyt tłusty i mdły (i to ma być ser! a nie jakiś produkt seropodobny, tfu) 
  • grzanki
  • natka pietruszki

Jak robimy nieszczęsną zupę:

Wrzucamy wszystko do garnka i gotujemy.
 Tzn. może nie wszystko na raz, ale "wrzucanie" uznajmy za ogólna zasadę gotowania.
No więc, na pierwszy rzut idą warzywa, czyli marchewki, seler, pietruszka, por i cebula (jak ktoś chce może ją trochę opalić, ale jak dla mnie szkoda zachodu), potem dajemy coś z kością (dziś mogą być pałki) - radzę uprzednio mięsko obmyć pod ciepłą wodą (jakoś tak bardziej higienicznie się wtedy robi w kuchni).
Gotujemy na małym ogniu (ha! nie ma czegoś takiego jak mały ogień na mojej kuchence indukcyjnej - muszę gotować bez przykrywki. Przenośne kuchenki indukcyjne to ZUO!), przez przynajmniej 45 minut.
Po mniej więcej 35 minutach dodajemy zioła i przyprawy, ogólnie wrzucamy wszystko co jest między nawiasami, a czego wcześniej nie wrzuciliśmy (oprócz śmietanki i przecieru). Potem dodajemy przecier, zasysamy kartonikiem trochę zupy, żeby wypłukać to co zostało między ściankami i wlewamy z powrotem do zupy.
Gotujemy i gdy się już nagotowaliśmy dodajemy trochę śmietanki albo śmietany (śmietanę trzeba uprzednio zahartować, dlatego ja zazwyczaj dodaję śmietankę - z czystej przyjemności lenistwa).
I to tyle w temacie robienia czystej pomidorowej.

Pomidorowa z dodatkami:

Na talerz lub do miseczki wysypujemy chiński makaron ryżowy (proponuję użyć w tym celu nożyc/nożyczek, gdyż po co się męczyć ręcznym łamaniem nitek?;). Następnie wrzucamy pokrojony w kostki, paski lub w sposób fantazyjny nasz fantastyczny, jedynie prawdziwy żółty ser. Dodajemy w sposób dowolny ser pleśniowy i zalewamy to wszystko gorącą zupą. Czekamy 3 minuty aż makaron zrobi się miękki, dodajemy natkę z pietruszki i grzanki (jeśli tego dnia mamy na nie ochotę) i możemy już zupełnie oficjalnie rozkoszować się pomidorowym arcydziełem kulinarnym.

O co chodzi z tymi nieszczęśnikami bez mikrofalówki w pracy?

Ano chodzi o to, że tak wykwintne danie można zrobić wszędzie, o ile jest się posiadaczem termosu. Mówię to całkiem serio, gdyż czasem umykają nam tak proste rozwiązania jak np. zupa w termosie. A chiński makaron ryżowy jest rozwiązaniem wprost cudownie banalnym - zalewasz i gotowe! I w ten sposób możesz mieć ciepły i świeży posiłek, nawet gdy nie masz możliwości, by coś sobie odgrzać.

Zdjęcie: Scoffer

niedziela, 26 lutego 2017

Seriale o gotowaniu, jedzeniu, kucharzach i ich rozterkach kulinarnych, a także o prowadzeniu restauracji

Poniższa lista zawiera najbardziej znane seriale związane z gotowaniem, jedzeniem i prowadzeniem restauracji. Część z nich określa się mianem seriali dokumentalnych, gdyż dokumentują życie konkretnego, charyzmatycznego kucharza. Razem z nim odkrywamy nowe potrawy, zarządzamy restauracją czy co bardziej oryginalną knajpą i eksperymentujemy ze smakiem. Poznajemy więc nie tylko kuchnię od kuchni, ale i przebywającego w niej kucharza. Lista nie uwzględnia programów kulinarnych.

Anthony Bourdain: Bez rezerwacji (Anthony Bourdain: No Reservations) (2005-2012)

Azjatycka przygoda kudłaczy (The Hairy Bikers' Asian Adventure) (2014-)

Chef’s Table (2015-)

Cooked (2015-)

Dziupla Cezara (2004)

Feed the Beast (2016)

Hannibal (2013-2015)

Kill grill (Kitchen Confidential) (2005-2006)

Kuchnia (Kukhnya) (2012-2016)

Mami Fatale (2012-2013) - animowany!

Milgred Pierce (2011)

Morska odyseja Ricka Steina (Rick Stein's Seafood Odyssey) (1999)

Na noże (2016-)

Palce lizać (1999)

Przepis na życie (2011 - 2013)

Treme (2010-2013)

Two Fat Ladies (1996-1999)

Young & Hungry (2014-)

Valentine Warner: kanadyjska kuchnia na dziko (Valentine's Warner Wild Table) (2014-)

Grafika: Scoffer

Popularne Posty

Translate

O mnie

Moje zdjęcie
Mam własną łyżeczkę, wiesz?
Obsługiwane przez usługę Blogger.